Eurobonus, program lojalnościowy Skandynawskich Linii Lotniczych, w ciągu ostatnich lat wyraźnie podupadł (m.in. posiadaczom złotych i diamentowych kart odebrano możliwość wstępu do saloników kontraktowych, gdy lecą SASem - ale nie gdy podróżują innymi liniami), a sama linia sprawia wrażenie jakby przeżywała kryzys tożsamości i, podobnie jak wielcy europejscy przewoźnicy, chociażby British Airways, skłaniała się ku pójściu w stronę niskokosztowych konkurentów.
Z drugiej strony, dopłaty do biletów za punkty są rozsądne (np. 400 zł za przelot z Polski do Hong Kongu), same stawki punktowe także uczciwe, na dodatek zdarza się wiele promocji, co sprawia, że całkiem wiele osób w Polsce uczestniczy w tym programie.
Bywa, że jeden lot pozwala zdobyć nie więcej niż kilkaset punktów (i to raczej 150-200 niż 600-700), więc wszelkie oferty "pozalotnicze" bywają bardzo pomocne w poszerzaniu swojego dorobku punktowego.
Na stronie Eurobonusu, w zakładce z promocjami oferującymi punkty w zamian za zakupy u partnerów, mamy możliwość zapisania się do subskrypcji gazet i książek online.