Nauczony doświadczeniami z
Armenii oraz Gruzji, w Azerbejdżanie, trzecim kaukaskim kraju, spodziewałem się surowej natury i architektury przypominającej Europę Wschodnią. Błąd!
W rzeczywistości krajobraz znacznie bardziej przywoływał na myśl starą zabudowę w Izraelu czy też scenerię z gry "Twierdza Krzyżowiec".
 |
Pierwszy widok po wyjściu z metra (skrytego pod szklaną piramidą po lewej) |
Przekroczenie murów przeniosło mnie w czasie o co najmniej kilkaset lat.
Niesamowite jak dobrze zachowane są mury okalające miasto.
 |
Wąskie uliczki zapewniają schronienie przed słońcem i przypominają te znane mi z Jerozolimy |
Najsłynniejszym punktem jest Wieża Dziewicza, co do której przeznaczenia i historii toczą się długie dyskusje, o których przeczytacie na poszczególnych piętrach, wspinając się na jej szczyt.
 |
Uwaga na głowę! Wejście na górę wymaga ogromnego skupienia ze względu na niskie stropy, a także całkiem niezłej kondycji |
 |
Panorama Baku ze szczytu Wieży Dziewiczej. Na wprost widoczne "Flame Towers" |
Największym obiektem muzealnym w tej części miasta jest Pałac Szachów.
 |
Na terenie pałacu, oprócz zabudowań mieszkalnych, znajdziecie też kilka mauzoleów oraz meczetów |
Kompleks składa się z kilkunastu budynków, wewnątrz których możemy dowiedzieć się kilku podstawowych informacji na temat historii miasta i kraju.
 |
Moją największą uwagę spośród królewskich zabudowań przyciągnęły ruiny łaźni |
 |
Masywna brama miejska oraz świetnie zachowane mury |
 |
Choć mury okalające starą część Baku są utrzymane w bardzo dobrym stanie, niestety nie można odbyć nimi spaceru (ani strzelać z katapult rozmieszczonych co kawałek!) |
Azerbejdżan czerpie ogromne zyski ze sprzedaży ropy naftowej oraz gazu, które znajdują się dosłownie na każdym kroku w tym kraju. Gdy usłyszałem, że całość przychodów inwestowana jest w samo Baku, ciężko było mi uwierzyć. Tylko poczekajcie na relacje z moich
wycieczek wypraw poza miasto!
 |
Szklane wieżowce, finezyjne kształty i ciągnąca się po horyzont promenada. Tak prezentuje się współcześnie miasto, które wyrosło wokół starożytnej osady |
Współczesna część stolicy Azerbejdżanu, wraz z nadmorską promenadą, niczym nie odbiega od standardów, do których przyzwyczaiły nas inne kraje bogate w zasoby ropy, jak chociażby Dubaj.
 |
Restauracja w pałacu na wodzie, do którego można dopłynąć gondolą? Dlaczego nie! |
Państwo inwestuje ogromne sumy pieniędzy w przyciąganie turystów, m.in. poprzez budowę spektakularnych muzeów będących dziełami architektury.
 |
Muzeum dywanów w kształcie... dywanu (niespodzianka!) |
 |
Uwierzycie, że to wszystko jest tkane ręcznie, nitka po nitce? |
 |
Jeśli nie wierzycie mi na słowo, możecie zobaczyć na własne oczy jak powstają dzieła sztuki. Zabawne, że w większości domów pełnią dość prozaiczną funkcję, bezceremonialnie leżąc na podłodze |
Na największą spośród współczesnych atrakcji kreowane jest centrum kultury Heydara Aliyeva. Warto je odwiedzić dla samego budynku projektu Zahy Hadid, okrzykniętego najpiękniejszym designem na świecie w 2014 roku.
Niestety wewnątrz obiekt głównie świeci pustkami, a miejscami wręcz zakrawa o delikatny kicz...
To, co niebywale urzekło mnie w Azerbejdżanie, to szacunek do dorobku przeszłych pokoleń. Wiele szybko rozwijających się krajów wyburza zabytkowe budynki, stawiając w ich miejsce wieżowce. Najlepszym przykładem jak świetnie można połączyć obie epoki są "Ogniste Wieże" z ulokowanym u ich stóp meczetem.
 |
Czyż to nie magiczny, wręcz nieprawdopodobny widok, a przy tym całkiem spójny? |
Baku urzeka pięknem oraz finezją połączeń starej i nowej architektury, jednak najbardziej unikatowe, przynajmniej moim zdaniem, miejsca Azerbejdżanu kryją się poza stolicą, a dojazd do nich już sam w sobie stanowi przygodę, którą mam nadzieję przedstawić Wam już wkrótce!
Podoba się Wam łączenie przeszłości ze współczesnością czy uważacie, że niszczy to styl miasta?
0 komentarze:
Prześlij komentarz