![]() |
Jaguar XJ przewożący pasażerów pierwszej klasy Air France na paryskim lotnisku Charles de Gaulle Źródło: One Mile at a Time |
Istnieje jednak również opcja dokupienia usługi transferu limuzyną do samolotu do pobytu w executive loungu, w cenie niewiele wyższej niż samo wejście do saloniku. Jeśli możecie do niego wejść na podstawie np. Priority Pass lub karty lojalnościowej którejś z linii lotniczych, oferta staje się tym bardziej atrakcyjną (i w zasięgu ręki) okazją do sprawienia sobie
Po wejściu do saloniku potwierdziłem swoją rezerwację, której wstępnie dokonałem mailowo. Wprowadziło to w konsternację panią z recepcji, która twierdziła, iż nie ma możliwości transportu limuzyną z loungu do samolotu, jednak zgodziła się skontaktować ze swoimi przełożonymi w czasie gdy korzystałem z saloniku. Kilka minut później zostałem poproszony o uiszczenie opłaty i zapytany, czy potrzebuję faktury.
Cena przejazdu nie jest opublikowana na stronie, dlatego jeśli jesteście zainteresowani, wszystkich szczegółów najwygodniej dowiecie się mailowo lub telefonicznie. W czasie mojej wizyty opłata ta wynosiła zaledwie 99 zł.

Kilkanaście minut później odwiedziła mnie pani, która miała mnie wieźć do samolotu. Przedstawiła się i opowiedziała, że odbierze mnie z saloniku przed odlotem, skąd zostanę zaprowadzony prosto do samochodu. Zapytała również, czy chcę na pokładzie być jako pierwszy czy jeden z ostatnich.
Dodatkowe minuty w ciasnych fotelach Wizzaira to żadna przyjemność, dlatego poprosiłem o wejście na pokład pod koniec boardingu. Możliwość skorzystania z przejazdu limuzyną nawet na rejs czarterowy czy tanimi liniami to kolejny plus.
Gdy zapytałem o dostępne samochody (wrocławskie lotnisko, oprócz Jaguarów XJ i XF, w swojej flocie VIP ma też BMW), w odpowiedzi pani zapytała o moje preferencje i zgodziła się zadbać, bym został przewieziony Jaguarem. BMW to świetne auta, powszechnie wykorzystywane na lotniskach, jednak z miłości do brytyjskiej marki i jej unikatowości, odetchnąłem z ulgą, że właśnie na pokładzie Jaguara znajdę się za kilkadziesiąt minut. #ProblemyPierwszegoŚwiata
Zgodnie z obietnicami, moja asysta wróciła tuż po 11:30, 15 minut po rozpoczęciu boardingu i na 20 minut przed planowanym odlotem.
![]() |
W6 1829 do Bazylei w Szwajcarii - boarding o 11:15 |
Po chwili oczekiwania na wolny korytarz, udaliśmy się na zewnątrz, gdzie czekał zaparkowany błyszczący, grafitowy Jaguar XF. Po cichu miałem nadzieję na czarnego XJ'ta - najdłuższy model w portfolio brytyjskiego producenta, jednak grafitowy XF był również niczego sobie.

Z drobnych niedociągnięć, nie zaproponowano mi umieszczenia mojego plecaka (sporawego) w bagażniku. Choć miejsca w kabinie było sporo i bez problemu zmieściłem go na fotelu obok, trochę niewygodnie było wpychać przed sobą swój bagaż.

Ilość wygód i udogodnień w środku jest zatrważająco duża jak na tak krótkie przejazdy, jednak, o dziwo, tylna kanapa wydała mi się całkiem twarda. Auto pachniało jeszcze fabryką, co potwierdziła wiozącą mnie pani przyznając, że to jeden z nowszych nabytków lotniska.
![]() |
Już po ilości guzików na kierownicy widać ogrom dodatkowych funkcji w samochodzie |
![]() |
Dash 8 PLL LOT w malowaniu promującym turystykę w Izraelu. Tą samą maszyną leciałem do Zielonej Góry w ubiegłym roku |


Przejażdżka nie trwała zbyt długo, raptem kilkadziesiąt sekund, po których samochód zatrzymał się przed Airbusem A320 w charakterystycznym, różowo-fioletowym malowaniu należącym do Wizzaira. To ta maszyna miała zabrać mnie do Bazylei w Szwajcarii.
![]() |
Pogoda była lekko niewyraźna, co przywiodło mi na myśl pytanie, czy na wypadek deszczu znalazłby się w samochodzie parasol. Ostatecznie ani kropla wody z nieba nie spadła i nie poznałem odpowiedzi |
Żałuję, że nie zapamiętałem jej imienia, gdyż z wielką przyjemnością napisałbym pochwałę do jej przełożonych. Oprócz wykazania się wielkim profesjonalizmem, była niebywale sympatyczna i cierpliwie odpowiadała na moje pytania oraz przedstawiała własną inicjatywę (np. proponując wybór marki samochodu czy zrobienie mi zdjęcia przed nim, gdy zobaczyła iż fotografuję je z każdej strony).

W moim wypadku główną motywacją skorzystania z tej wyjątkowej oferty była możliwość skorzystania z unikatowej okazji przejechania się jedną z moich ulubionych marek samochodów po płycie lotniska.
Jeśli jednak nie zależy Wam na unikatowym doświadczeniu czy zaimponowaniu osobom, z którymi podróżujecie, usługa wciąż może być dla Was przydatna dzięki komfortowi oraz oszczędności czasu jaki zapewnia.
Mieliście kiedyś okazję być wiezionymi do samolotu limuzyną? Byliście równie podekscytowani jak ja?
Jeśli komuś zależy na tym, aby przejechać się limuzyną to polecam ofertę firmy VIP Limuzyny. Fani świetnych samochodów na pewno będą zainteresowani ofertą tej firmy. Sama niedawno miałam okazję korzystać z ich usług :)
OdpowiedzUsuń