Jednak w dobie cięcia kosztów, gdzie tylko się da, ten stereotyp sprawdza się coraz rzadziej.

Do saloniku , czynnego od 5:00 do 21:00, mają wstęp pasażerowie statusowi, posiadacze specjalnych kart, a także wszyscy chętni po uiszczeniu opłaty w wysokości 100 zł. Wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie lotniska w Gdańsku.
Od wejścia pomieszczenie robi wrażenie eleganckiego i przestronnego.
![]() |
Ilość kanap pozwala na komfortowe pomieszczenie kilkudziesięciu osób. Na zdjęciu widać, mniej więcej, połowę z nich |
To, co skandynawska linia określa zmianami "dla lepszego komfortu pasażerów", to w praktyce rezygnacja ze wszystkich saloników kontraktowych. Biorąc pod uwagę, że tradycyjnie Gdańsk był jednym z ważniejszych kierunków rozwoju dla tej linii (która aktualnie lata z Gdańska do Kopenhagi, Sztokholmu, Oslo oraz Bergen), widać znaczną zmianę ilości gości lecących tą linią.
![]() |
Dyskretne oddzielenie reszty terminalu żaluzjami daje poczucie prywatności |
Co jeszcze bardziej kuriozalne, gdyby (mając złotą kartę SASu) zamiast SASem lecieli LOTem (ceny lotów do Skandynawii w obu liniach są zbliżone, choć zazwyczaj nasz narodowy przewoźnik oferuje atrakcyjniejsze stawki), mieliby wstęp do saloników zarówno w Warszawie (w trakcie przesiadki), a także w Gdańsku. Czy to nie paradoks?
![]() |
Odrzutowy Bombardier Nordiki - to właśnie takich samolotów LOT używa do obsługi swoich skandynawskich tras |
![]() |
Przez szybę widoczną na zdjęciu możemy spojrzeć na, znajdującą się poniżej, ogólnodostępną część terminala |
![]() |
Od uczucia jakbyśmy byli w terrarium chronią nas bujne kwiaty i inne, gustowne ozdoby |
![]() |
Alkohole wysokoprocentowe podawane są zza lady, jednak jedynym ograniczeniem jest zdrowy rozsądek (w odróżnieniu od ścisłych zasad typu "jeden kieliszek" w niektórych salonikach na innych lotniskach) |

Oprócz tego kilka koncernowych piw i wybór napojów bezalkoholowych; wody, soki, napoje gazowane oraz napoje izotoniczne dla sportowców. Wybór w zupełności wystarczający.

Podobnie jest z przekąskami, których ilość jest zadowalająca, w tym batoniki, cukierki, rogaliki 7Days, musli, a także chipsy o smaku masła z solą, które wyjątkowo przypadły mi do gustu!

Gorzej niestety jest z jedzeniem; do wyboru mamy kilka typów owoców i kanapki. W trakcie mojego pobytu kanapek było dokładnie siedem: jedna z szynką, jedna z jajkiem, dwie z salami i trzy z szynką. Może to kwestia mało ruchliwej pory (sobotni poranek), ale osoby płacące 100 zł za wejście mogłyby oczekiwać więcej (a sam byłem świadkiem dwóch osób wykupujących wstęp).
Duża ilość restauracji na gdańskim lotnisku sprawia, że ceny są dość konkurencyjne i w cenie 30-40 zł bez problemu można zjeść obiad, co znacznie osłabia pozycję executive lounge'u.
![]() |
"McDonald's czy Executive Lounge, co wybrać?!". A tak na poważnie, eleganckich lokali też nie brakuje, a te mogą spokojnie konkurować z salonikiem |
Pomysłem na poprawę atrakcyjności oferty saloniku mogłaby być umowa z którąś z lotniskowych restauracji i serwowanie a'la carte każdemu gościowi jednego dania na ciepło. Takie rozwiązanie zdecydowanie podniosłoby poziom lounge'u i stanowiło świetny przykład dla innych lotnisk.

Kończąc kwestię jedzenia, bardzo spodobał mi się fakt, że filiżanki noszą logo lotniska. Choć to ledwie drobny szczegół, to właśnie detale pokazują na ile przemyślany jest serwis.
![]() |
Prawda, że klasowy akcent? |
![]() |
Oprócz komputerów, do dyspozycji gości są także drukarki - w podróży nierzadko dobro luksusowe |
![]() |
Tajemnicza i fascynująca maszyna z lat mojego dzieciństwa okazuje się mieć bardzo prozaiczne zastosowanie - utrzymywanie obuwia w czystości |
Mało eleganckie, a już zdecydowanie nie wygodne rozwiązanie. Na szczęście w Gdańsku nie ma tego problemu.
![]() |
Świeże kwiaty przełamują "kliniczny" wygląd pomieszczenia i dodają mu bardziej gustownego stylu |
![]() |
Czy tylko ja nie mogę odnaleźć na blacie lotniskowego magazynu Live&Travel? |
![]() |
Trzeba przyznać, że wystrój został przemyślany we wszystkich detalach; od oświetlenia po kwiaty, które sprytnie poprawiają wygląd lady. Wyobraźcie sobie ją zupełnie pustą - wyglądałaby niczym mur skrywający enklawę barmana! |
Z kolei wybór jedzenia okazał się sporym rozczarowaniem. Ciężko oczekiwać wystawiania na bieżąco jedzenia na ciepło przy tak małej ilości odwiedzających w niektórych porach, jednak dosłownie kilka bułek to zdecydowanie za mało.
Rozwiązaniem tego problemu być może mogłaby być umowa z którąś z lotniskowych restauracji, których na lotnisku przybywa z roku na rok.
Zapłacilibyście 100 zł za wstęp? Jeśli nie, co musiałoby się zmienić, by Was przekonać?
W regulaminie lounge pisze,
OdpowiedzUsuńUsługa Executive Lounge obejmuje: 1) Prawo wstępu do Salonu. § 4 2) Możliwość skorzystania w Salonie z następujących udogodnień: a) Zimne przekąski, napoje, wybór alkoholi, b) Prasa krajowa i zagraniczna, c) Internet WIFI, d) Ładowarki do urządzeń mobilnych, e) Komputer, f) Drukarka.
Także ciężko spodziewać się czegoś więcej.
Należy przede wszystkim dodać, że jest otwarty od 5 rano do 21, czyli w godzinach kiedy można spokojnie dojechać o czasie , wyloty we wczesnych godzinach a takie się zdarzały, brak takiego serwisu, niestety.