Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomysły na wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomysły na wyjazd. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2020

Zabytkowym dwupłatowcem jak najtaniej - co, gdzie i jak!

Dwupłatowce mają w sobie niesamowitą dozę romantyzmu, którą pewnie zawdzięczają nie tylko legendarnemu "Czerwonemu Baronowi", ale również znacznemu upływowi czasu, który pilotów tychże maszyn upodobnił niemalże do rycerzy z zamierzchłej przeszłości.

Nawet maszyny tłokowe, w tym te ekstremalnie popularne, stanowiące kiedyś trzon podniebnej komunikacji, jak chociażby Douglas DC-3, są coraz trudniejszą pozycją na liście "must-fly". Cena za lot jednym z nielicznych Boeingów "Stearman" to koszt w okolicach tysiąca złotych za 15-20 minut lotu, do tego koszt podróży do miejsce, w którym taki lot można odbyć, czynią takie marzenie bardzo wyszukanym.


Udostępnij:

czwartek, 5 września 2019

Szybki, weekendowy wypad na Gardermoen

Nierzadko zastanawiam się, czy zwiedzenie czegoś w czasie szybkiego, jednodniowego wyjazdu, to cel takiej podróży czy też jedynie pretekst, żeby się przelecieć.

Całe szczęście, ten pomysł wycieczki popiera bardzo solidna instytucja kulturalna...

W przeszłości z Gdańska mogliśmy dolecieć na trzy lotniska stolicy Norwegii:

- Wizzairem do Sandefjord-Torp
- Ryanairem najpierw do Rygge, a po jego zamknięciu do Sandefjord-Torp
- Norwegianem na główne lotnisko, położone najbliżej centrum Oslo, Gardermoen


Udostępnij:

niedziela, 17 czerwca 2018

Manchester i Liverpool - krótka piłka!

Choć dwa tytułowe miasta dzieli zaledwie rzut beretem mocniejsze kopnięcie piłki (a konkretnie ok. 50 km), ich antagonizm jest wręcz legendarny i wie o tym każdy, nawet jeśli nie śledzi Premier League.

Pomysł połączenia obu miast w jednej, krótkiej podróży wydał mi się tak śmiały i odważny, że decyzja o wyjeździe zapadła w mig, można rzec, krótka piłka!


Dwa miasta, które dzieli raptem kilkadziesiąt kilometrów, są domami dla trzech drużyn na światowym poziomie - Liverpoolu FC oraz dwóch "Manchesterów" - City oraz United
Jakkolwiek szalone może się to wydać, swój plan zamierzam zrealizować w ciągu zaledwie jednego dnia pod koniec września tego roku, na co pozwala kombinacja lotów dwóch linii wiodących prym w Gdańsku, którymi są, rzecz jasna, Ryanair (latający do Manchesteru) oraz Wizzair (obsługujący połączenie do Liverpoolu).

Plan przelotów prezentuje się następująco (i jest możliwy do wykonania w rozkładzie letnim w poniedziałki i piątki):

FR4095 Gdańsk (GDN) - Manchester (MAN) 10:15 - 11:40
W61612 Liverpool (LPL) - Gdańsk (GDN) 21:30 - 00:45

Ciężko o nudniejszą i mniej zróżnicowaną mapę lotów. Trasa między Liverpoolem a Gdańskiem niemal idealnie pokrywa się z tą z Gdańska do Manchesteru
Przejazd z manchesterskiego lotniska do Liverpoolu trwa ok. 1,5 godziny i można go odbyć bezpośrednim autobusem National Express, w cenach zaczynających się od 2 funtów (biletów w cenach od 2 do 4 funtów widzę mnóstwo na dowolne daty).

Nie ma jeszcze dostępnych biletów na wrzesień, ale kupując je nawet z niewielkim wyprzedzeniem, ceny są przystępne, więc podobnie powinno być po pojawieniu się kalendarza na dalsze miesiące
To właśnie w mieście Beatlesów zamierzam spędzić dzień i odwiedzić muzeum poświęcone ich działalności - bilet normalny kosztuje 16,95 GBP i 12,5 GBP. Pomimo cennika na stronie podającego nieznacznie niższe ceny (odpowiednio 15,95 i 12 GBP), przy próbie zakupu przez internet pojawiają się jedynie te z początku akapitu.

Źródło: Materiały prasowe The Beatles Story
Właśnie kultowym, rockowym zespołem kojarzy mi się Liverpool, na co zapewne spory wpływ ma fakt, iż miejscowe lotnisko nosi imię jednego z jego członków - legendarnego Johna Lennona, a przed terminalem stała niegdyś żółta konstrukcja w kształcie żółtej łodzi podwodnej.

Oprócz samego muzeum, miasto słynie z doków położonych niemal w samym centrum oraz portowych pubów z muzyką na żywo (nawet Beatlesi gdzieś zaczynali...), w których można trzeba napić się piwa (w końcu mówimy o Wielkiej Brytanii!).

Pomożecie mi z ułożeniem optymalnej playlisty na mój wyjazd do kolebki współczesnej muzyki? A może polecicie inne "must-see" w Liverpoolu?

Udostępnij:

czwartek, 26 kwietnia 2018

Złota epoka latania wiecznie żywa - Gold Timer

Gdy myślimy o kraju z lotniczą tradycją, prawdopodobnie na myśl przychodzą Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, RPA czy Francja. Pokazy lotnicze w tych krajach przyciągają mnóstwo widzów, a towarzystwa restaurujące zabytkowe samoloty są czymś powszechnym i zupełnie oczywistym.

Ciężko nie zauważyć związku między tego typu hobby, a ogólną zamożnością. Latanie należy do jednych z najbardziej kosztownych zainteresowań, a dodatkowo w przypadku zabytkowych samolotów koszty rosną do niebotycznych.

Oryginalny Spitfire (widoczny po prawej) to zazwyczaj koszt rzędu kilku milionów dolarów. Cena rośnie znacząco wraz z historią i udziałem danego egzemplarza w misjach bojowych
Udostępnij:

wtorek, 26 września 2017

Mini-relacja: Wizzair vs. Ryanair 2:2!

Choć siatka połączeń z Polski rozrasta się w całkiem satysfakcjonującym tempie, wiele kierunków z pewnością jeszcze na długo pozostanie jedynie w sferze życzeń. Ile razy można latać w te same, często oklepane lub niekoniecznie najbardziej turystyczne, miejsca?

Oczywiście można korzystać z oferty przewoźników tradycyjnych, którzy dowiozą nas wszędzie, o ile tylko będziemy w stanie odpowiednio sowicie zapłacić.

Co bardziej zdeterminowani korzystają ze "składaków" (czyli lotów tanimi liniami z przesiadkami na własne ryzyko), które choć męczące, pozwalają na dotarcie w miejsca położone z dala od utartego szlaku za minimalne pieniądze. Właśnie taką trasą dotarłem do Sofii, stolicy Bułgarii, będącej jedną z rzadziej odwiedzanych europejskich stolic:

23.09 W61651 Gdańsk (GDN) - Bruksela Charleroi (CRL) 06:00 - 07:55
23.09 W64328 Bruksela Charleroi (CRL) - Sofia Terminal 1 (SOF) 09:40 - 13:25
24.09 FR6151 Sofia Terminal 2 (SOF) - Sztokholm Skavsta (NYO) 17:35 - 19:25
24.09 FR8451 Sztokholm Skavsta (NYO) - Gdańsk (GDN) 22:40 - 23:55

(Bułgaria leży w strefie czasowej +1 względem Polski)

Na różowo popularna "landrynka", czyli Wizzair, na niebiesko Ryanair
Swoją miłość do low-costów podzieliłem po równo pomiędzy dwóch największych graczy w tej części Europy; dwa pierwsze odcinki wykonując na pokładzie Wizzaira, natomiast dwa ostatnie na pokładzie Ryanaira.

Udostępnij:

sobota, 9 września 2017

Relacja: Aeropark Budapeszt - muzeum lotnictwa "inaczej"

Port lotniczy w Budapeszcie to największa baza Wizzaira, z której linia ta lata do tak "egzotycznych" (przynajmniej jak na tanie linie) miast jak Baku, Astana czy Dubaj, a to wszystko za ułamek ceny biletu w linii tradycyjnej.

Jeśli jesteście fanami podróży "poza utartym szlakiem", zwłaszcza z południowej Polski, prędzej czy później skorzystacie z usług lotniska im. Franciszka Liszta.

Dwupłatowce, oprócz lepszej zwrotności i krótszego rozbiegu w trakcie startu, mogą zaoferować jeszcze jedną, nieocenioną zaletę - osłonę przed palącym słońcem w trakcie zwiedzania!
Niezależnie od tego, czy czekacie na lot, czy jesteście w pobliżu z innych powodów, poświęćcie godzinę na wizytę w Aeroparku, położonym zaledwie kilkaset metrów od terminalu nr 2. Muzeum leży przy drodze do miasta, więc nie sposób go nie zauważyć.
Udostępnij:

poniedziałek, 3 lipca 2017

Zaplanowane: mój magiczny setny lot!

Jak pisałem w niedawnym poście, wielkimi krokami zbliża się mój jubileuszowy, setny lot. Kilka lat temu, gdy zaczynałem podróżowanie w ten sposób, taki wynik był dla mnie abstrakcją, jednak z biegiem czasu uświadomiłem sobie, że całkiem sporo osób uzyskuje podobny rezultat każdego roku.

Ostatnio internet obiegła informacja o "najczęstszym" pasażerze amerykańskiej linii United, który przekroczył 18 milionów mil. Na podstawie innych statystyk obliczono, że średnio rocznie wylatuje ok. 2 milionów 100 tysięcy km. Wow, taka liczba chyba na każdym robi wrażenie!

Mimo wszystko pierwsza setka jest chyba najczęściej obchodzona, na dodatek czekanie do pierwszego tysiąca może zająć mi jeszcze kilka (kilkanaście?) lat, więc nie ma co czekać, zacząłem szukać ciekawej trasy!

Plany były drastycznie różne, od lotów szerokokadłubowcami wewnątrz Europy, przez krajobrazową trasę krajową w Norwegii lub jedną z tras LOTu obsługiwanych przez Nordicę, po zaproszenie kilkudziesięciu znajomych na świętowanie w trakcie krajówki w wykonaniu Ryanaira.

Choć cena i możliwość zaproszenia wielu znajomych były kuszące, 40-minutowy lot to za krótko, by w pełni nacieszyć się swoim "kamieniem milowym" 

Udostępnij:

środa, 7 czerwca 2017

Nadchodzi mój wielki dzień!

Skrupulatne śledzenie ilości swoich lotów w dzienniczku dla wielu brzmi jak strata czasu, szczególnie dla osób, które samolot postrzegają zwyczajnie jako droższą wersję pociągu czy autobusu.

Jednak dla osób zakochanych w podziwianiu świata z góry i wspominaniu każdej z mnóstwa takich chwil, pomocą służy My Flightradar24 (znany do niedawna jako opisywane przeze mnie Flightdiary).

W ostatnich latach latanie stało się tak łatwe i ogólnodostępne, że wielu ludzi przestało dostrzegać w nim cokolwiek wyjątkowego. Z kolei dla mnie każdy lot jest czymś wyjątkowy, a każdorazowo, gdy samolot przyspiesza przed startem, nie umiem ukryć szerokiego uśmiechu na twarzy - identycznego jak przy mojej pierwszej podróży
Ten swoisty "dzienniczek lotów" pozwala na śledzenie naszych podróży w przestworzach, a następnie dzieli się z nami mnóstwem zróżnicowanych statystyk na ich temat.

Udostępnij:

wtorek, 7 marca 2017

Jednodniówki w Szwecji w wiosenne weekendy z Gdańska i Lublina od 72 zł

Jeśli macie ochotę wyskoczyć na weekendowy spacer do krainy lasów i szkierów, macie taką okazję!

Malutkie Nyköping, które polecam Wam na szybki, jednodniowy wypad, może się poszczycić zamkiem, który pełnił rolę siedziby szwedzkiej rodziny królewskiej w XVI wieku.

Na zamku mieszkał książe Karol, późniejszy król Szwecji Karol IX Szwedzki
Udostępnij:

poniedziałek, 6 marca 2017

"Kochanie, polećmy na spacer!"

Wyjazdy na jeden dzień, bez noclegu, czyli słynne "jednodniówki", to moja najnowsza seria na blogu. Co za nimi przemawia i czy da się cokolwiek zobaczyć w zaledwie kilka godzin w danym mieście?

Na śniadanie wschód słońca nad Norwegią...
Oprócz argumentów natury ekonomicznej, czyli zawrotnych cen noclegów w niektórych metropoliach (jak Londyn) lub i miasteczkach (w tym tych norweskich -  niewielkich i urokliwych), są też inne, przede wszystkim czas. Przyznajcie się, na ile dni urlopu możecie liczyć w ciągu roku?
Udostępnij:

niedziela, 23 października 2016

Zakupowe jednodniówki w Luton - ekstrawagancja czy oszczędność z bonusem?

Choć egalitaryzacja latania stała się faktem, a czasy, gdy samolotami latały tylko elity, (słusznie) odeszły w niepamięć, latanie dla samego latania postrzegane jest na ogół jako coś...zdrożnego. Może gdyby ktoś powiedział mi, że w wolnym czasie kupuje bilet dobowy i jeździ autobusem w kółko, uznałbym go za osobliwego człowieka, lecz samolot... O nie, to coś magicznego. Nie zapomnę tych spojrzeń w kierunku startujących samolotów w dzieciństwie.

Wtedy były dla mnie czymś niedostępnym, spoza mojego świata, więc dziś korzystam ile mogę. A schodząc na ziemię, dla świętego spokoju warto jednać znaleźć jakiś powód, choćby bardzo prozaiczny, dla takiej wycieczki. Piknik w Szwecji, wspinaczka w Norwegii, zakupy w Londynie czy sobotni lunch na starówce miasta na drugim końcu kraju? Brzmi ekscentrycznie, ale i elektryzująco. 

Węgierski Wizzair dowiezie nas do Luton z praktycznie każdego lotniska w Polsce
I tu zaczyna się najlepsze; kilka faktów:
Udostępnij:

czwartek, 4 sierpnia 2016

Z Erywania do Tbilisi zamiast samolotem...taksówką!

Czytelnicy bardziej doświadczeni w lataniu po Polsce naszym rodzimym przewoźnikiem - LOTem z pewnością nieraz, szczególnie jesienią i zimą, doświadczyli sytuacji, w których loty krajowe, zwłaszcza wieczorne, są odwoływane z przyczyn pogodowych, a pasażerowie otrzymują vouchery na hotele i posiłki, a ich bilety zostają "przebukowane" na następny dzień. Co zrobić w takiej sytuacji jeśli bardzo zależy nam na czasie? Naciskać! Kulturalnie, lecz stanowczo naciskać, a przy odrobinie szczęścia otrzymamy możliwość przejazdu do docelowego miasta taksówką (rachunek na ogół w okolicach tysiąca złotych, o matko, to wszystko na koszt przewoźnika...).

Jednak nie zdarzyło mi się usłyszeć, żeby ktoś jechał taksówką za granicę. Aż do mojego wyjazdu do Armenii.

Panorama Erywania, który przyszło mi opuścić. Więcej zdjęć z tego magicznego miasta znajdziecie tutaj.
Udostępnij:

niedziela, 29 maja 2016

Na pokazy lotnicze? Tylko samolotem!

Dzień spędzony pośród ryku silników, zabytkowych samolotów wykręcających beczki i inne akrobacje oraz rozmowy z osobami z całego świata dzielącymi wspólne hobby? Brzmi jak marzenie. Tylko jak, do licha, dotrzeć do Szwecji i nie zbankrutować? Prom, a dalej autobus lub długie godziny w pociągu? Brzmi jak mordęga. Kosztowna mordęga. Więc jak udało mi się tam dostać?
Udostępnij:

Copyright © Odlotowe Podróże | Powered by Blogger
Design by SimpleWpThemes | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com