czwartek, 24 sierpnia 2017

Recenzja: 5* H15 Boutique Hotel Warszawa

Choć sypianie w pięciogwiazdkowych hotelach jako takie jest już synonimem luksusu, różnice między poszczególnymi obiektami tej klasy potrafią być dość znaczne.

Najczęściej wynikają z charakteru (hotel w mieście czy też w górach lub nad jeziorem) i przeznaczenia (podróżujący w celach biznesowych, turystycznych itp.).

Słowem, które krąży mi po głowie, gdy tylko wspominam H15 to elegancja. Totalna.

Wejście jest bardzo stylowe, a przy tym subtelne - nie znajdziecie neonu z napisem "hotel", więc bądźcie uważni, by nie przegapić tego obiektu ;-)

H15 Boutique Hotel mieści się w kilku kamienicach o bardzo bogatej historii; od spotkań konspiracyjnych przed odzyskaniem niepodległości w 1918 roku, po radziecką ambasadę, której budynek jest pod kuratelą konserwatora zabytków.

Znajduje się na ulicy Poznańskiej, obfitującej w awangardowe restauracje, które swoimi ogródkami wypełnionymi wieczorami po brzegi, nadają ulicy ciekawego klimatu.

Zwróćcie uwagę na rzeźbienia nad wejściem. Klimatyczne!
Takie położenie, ok. 10-15 minut spaceru od Starego Miasta, może w pierwszym momencie wydać się minusem, jednak w rzeczywistości takie położenie zapewnia znacznie lepszy dojazd i większy spokój (Krakowskie Przedmieście jest niemal codziennie wykorzystywane jako miejsce wszelakich demonstracji).

Po wejściu do budynku jako pierwszy rzuca się w oczy dziedziniec między kamienicami. Został zabudowany szklanym atrium, które wieczorem jest gustownie podświetlane.

Elementy wystroju wybitnie ze sobą współgrają, tworząc ciepłą (choć bardzo elegancką) atmosferę, za którą tęsknimy w podróży - zupełne przeciwieństwo do większości bezdusznych i "klinicznych" hoteli
Od przeszklonego parteru odchodzą wyjścia do klatek schodowych poszczególnych budynków mieszczących pokoje dla gości.


W bardzo gustowny i przemyślany sposób wykorzystano fakt, że hotel znajduje się wewnątrz kamienicy, i starannie dobranym wystrojem parteru wywołano wrażenie, iż budynek faktycznie żyje i jest zamieszkały.

Wystrój zarówno części ogólnodostępnej, jak i mieszkalnej, nieodparcie nasuwa wrażenie mieszkania raczej w prywatnej rezydencji czy apartamentowcu, niż w hotelu.

Swoją zasługę ma w tym nie tylko niewielka ilość pokoi (raptem 46), ale przede wszystkim wysmakowany styl, w którym urządzone są kamienice.

Uprzedzę pytania: nie było piłeczki ;-)
Po szybkim i profesjonalnym zameldowaniu, zostałem odprowadzony do apartamentu, który znajdował się na parterze, vis a vis wejścia do budynku.


Stwierdzenie, że zostałem "oprowadzony po moim apartamencie" nie jest dowcipem ani megalomanią - mój Luxury Suite był naprawdę wielki (ponad 60 m2) i składał się z ogromnego salonu z aneksem kuchennym, dwóch łazienek oraz oddzielnej sypialni, połączonej z resztą apartamentu długim korytarzem.

Korytarz prowadzący do części dziennej
Pokoje urządzone są znacznie nowocześniej niż lobby i klatki schodowe.

W wejściu z korytarza do salonu znajdziemy niewielkie, ale spełniające swoją rolę, biurko...
...a na nim telefon, przybory do pisania i kilka magazynów, w tym parę dotyczących zwiedzania Warszawy
Odruchowo chciałoby się powiedzieć "nowocześniej niż w Bristolu", gdyż siłą rzeczy to właśnie Bristol jest swego rodzaju benchmarkiem dla typowo luksusowych hoteli w Warszawie.

Zwróćcie uwagę jak kolorystycznie pasują do siebie wszystkie elementy wystroju (w tym obrazy, które w NH Gate One Bratysława ewidentnie się gryzły)
Zajęło mi chwilę rozważenie tej przewrotnej kwestii, ale olśnienie wyjaśniło wszystko; poczucie bycia w podróży, na wakacjach, jest fantastyczne gdy wyjazd jest sposobem uczczenia np. rocznicy ślubu.

Wysoki stolik to prosty (i niezbędny do wygodnego posiłku) element, o którym wiele hoteli zapomina lub z którego celowo rezygnuje 
Jednak gdy podróżujemy służbowo i nie ma nas tygodniami w domu, zamiast wysokiego połysku, znacznie bardziej pożądane jest poczucie swobody domowego zacisza - w tej kwestii H15 wypadł fantastycznie i pozwolił mi na komfortowy i nieskrępowany odpoczynek.


Część dzienna apartamentu oferuje przestrzeń oraz wyposażenie niezbędne do przyjmowania gości (co dozwolone jest bez dodatkowej opłaty od 7. do 22.) w postaci adekwatnej liczby siedzeń oraz aneksu kuchennego z urządzeniami wystarczającymi do przygotowania kawy czy podstawowych posiłków.

Tak wygodna kanapa naprzeciwko telewizora spisała się świetnie w trakcie mojego śledzenia poczynań polskich sportowców na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata w Londynie!
Różnica w cenie między zwykłym pokojem a apartamentem może być uzasadniona m.in. właśnie możliwością przeprowadzenia w tym drugim spotkań, unikając tym samym zgiełku miejsc publicznych oraz niepożądanych "uczestników" rozmowy.


Blat kuchenny został tak dopasowany do rozkładu pomieszczenia, by nie ograniczać przestrzeni.


Znajdziemy na nim wysokiej jakości toster, czajnik, a także prosty ekspres do kawy.

Osobiście nie jestem fanem herbaty Dilmah, ale wybór smaków i rodzajów był rzeczywiście satysfakcjonujący
Nie ma lepszego początku dnia niż stawiająca na nogi kawa
Dla szukających relaksu po całym dniu spotkań też coś się znajdzie...
Hotelowa restauracja Signature może pochwalić się całkiem atrakcyjnym wyborem dań, jak zresztą większość lokali w okolicy
Gdybyśmy sami chcieli przygotować prosty posiłek, znajdziemy do tego wszelkie niezbędne przybory.



Modelowo oceniam lodówkę, w której każdy produkt miał przywieszoną/przyklejoną naklejkę z ceną - zero niejasności, a ceny bardzo przystępne jak na hotel (napój gazowany 0,33l za 5 zł) i oczywiście woda w cenie pokoju (Kropla Beskidu Delice).


W korytarzu prowadzącym do drzwi wejściowych oraz sypialni znajdziemy szafę i sejf.


Sypialnię można zamknąć i zupełnie oddzielić od reszty apartamentu, by zachować prywatność nawet gdy w salonie chcemy przyjmować gości.

Zwróćcie uwagę na lampki do czytania umieszczone na wysięgnikach, podobne do tych w samolotowej klasie biznes. Różniły się tym, że akurat tutaj dawały bardzo dużo światła, umożliwiając komfortową lekturę
Choć łóżko wydaje się stosunkowo wąskie, szczególnie w porównaniu z wielkością całego apartamentu, umożliwiło wygodny sen dwóm osobom i w nocy sprawiało wrażenie znacznie szerszego niż na zdjęciu.

Piorunujące wrażenie robi, charakterystyczny dla starych kamienic, bardzo wysoki sufit. Szacowałbym jego wysokość na jakieś 3-3,5 metra. W sypialni to uczucie jest jeszcze silniejsze, gdyż znajduje się ona o stopień niżej od pozostałych pomieszczeń (uważajcie w nocy na próg do korytarza!).

Nie za bardzo udało mi się uchwycić na jednym kadrze wysokość pomieszczeń, ale może to zdjęcie zobrazuje Wam odległość do sufitu 
Na stoliczkach nocnych znalazłem dwa "jokery", które ekstremalnie pozytywnie mnie zaskoczyły.

Na jednym ze stolików nocnych znajdziemy pilota do telewizora znajdującego się w sypialni oraz pierwszego "jokera"
Pierwszym było "menu" poduszek z szerokim wyborem, który zaspokoi najbardziej wymagające gusta. Warto jednak wspomnieć, że poduszki "domyślnie zainstalowane" były perfekcyjne i nigdy w żadnym hotelu nie trafiłem na wygodniejsze.

To przykre, że wiele hoteli, w tym bardzo drogich, oferuje płaskie i cienkie poduszki, które sprawiają wrażenie papierowych. Wziąwszy to pod uwagę, tym większy plus dla H15 za świetny wybór.

Poduszka z pestkami wiśni - czy Was również najbardziej kusi właśnie ona?
Z kolei z drugiej strony łóżka czekał... telefon. Nie, nie zostawił go poprzedni gość ;-)

Jest to zupełnie darmowa oferta pozwalająca na wykorzystywanie urządzenia do dzwonienia i przeglądania internetu w trakcie naszego pobytu w Warszawie. Oczywiście można je zabierać w czasie wyjść do miasta.

Wyobraźcie sobie, ile ułatwiłby nam telefon z darmowym internetem za każdym razem, gdy jesteśmy w zupełnie obcym dla siebie miejscu. Zabawa w kupowanie i rejestrację lokalnej karty, gdy w danym kraju spędzamy raptem dwa czy trzy dni, to nieporozumienie, więc rozwiązanie ze zdjęcia to pozytywna niespodzianka
Ze względu na rezydowanie w pokoju na parterze, nie spodziewałem się ciekawych widoków za zasłoniętym grubymi zasłonami oknem.

Grube zasłony skrywały półprzezroczyste żaluzje, za którymi z kolei można było dostrzec zadbany mini-ogródek oraz lobby. To rozwiązanie zastosowano również w salonie, co pozwala na pełną prywatność, ale i dostęp światła dziennego, jeśli mamy takie życzenie
Nigdy nie sądziłem, że będę miał kiedykolwiek okazję cały "rozdział" poświęcić łazienkom. Tak, H15 w większości swoich najdroższych apartamentów oferuje gościom więcej niż jedną łazienkę.

Dostęp do pierwszej z nich znajduje się bezpośrednio z sypialni, którą oddziela wyłącznie gruba zasłona, identyczna jak ta nad oknem.


Znajdziemy w niej prysznic z natryskiem z góry lub ze słuchawki, w której można ustawić tak wysokie ciśnienie, by pełniła ona rolę hydromasażu. Fantastyczna sprawa po kilku uciążliwych godzinach w podróży.


Ta łazienka nie dysponuje toaletą, co nie jest złym rozwiązaniem zważywszy na fakt jej bliskości do sypialni oraz niewielkie odseparowanie obu pomieszczeń.

Kapcie nie dość, że grube i solidne, to chyba były to pierwsze hotelowe, w które się zmieściłem. Też macie wrażenie, że większość obiektów ma ich rozmiary dopasowane raczej do azjatyckich standardów?
Z kolei w drugiej łazience znajdziemy dodatkowo toaletę oraz wannę połączoną z prysznicem.


Cała łazienka wyłożona jest marmurem, co daje naprawdę elegancki efekt.


Zazwyczaj preferuję toalety oddzielone drzwiami od reszty łazienki, jednak tym razem nie przeszkadzało mi zastosowanie innego rozwiązania. Cały apartament jest doskonale wyciszony i nie brak w żadnym z jego pomieszczeń poczucia prywatności.


Na ścianie nad zlewem wisi sporych rozmiarów lustro. Oprócz niego znajdziemy na blacie także mniejsze, przydatne chociażby do robienia makijażu.



W obu łazienkach znajdziemy po cztery różne buteleczki kosmetyków francuskiej marki L'Occitane, do których jakości nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak absolutnym odkryciem było dla mnie mydło (tejże samej marki) o silnie limonkowym zapachu.


Jak dla mnie zapach cytrusów to coś wspaniałego, ale jeśli preferujecie inną linię zapachową lub po prostu inną markę, obsługa hotelu z przyjemnością wymieni kosmetyki w pokoju.

Pod zlewem znajdziecie wagę o bardzo ciekawym "vintage" designie (a co najmniej niecodziennym).

Obecność wagi to kolejny dowód, że pokój zaprojektowano tak, by czuć się w nim maksymalnie komfortowo i swobodnie, niczym w domu. Widać, że ta idea towarzyszyła projektowi od ogółu wystroju do najmniejszego szczegółu
Osobiście muszę przyznać, że nie cierpię widoku zużytych suszarek, przykutych na stałe do ściany, kurzących się bez ograniczeń. Domyślam się, że dla hoteli jest to wygodne, tanie i proste rozwiązanie, jednak budzi wątpliwości co do czystości.

Schowanie suszarki do szafki czy worka jest znacznie lepszym rozwiązaniem, a takie właśnie zastosowano w tym obiekcie.


W łazience znajdziecie także informację o tym, iż podłoga jest podgrzewana, a włącznik znajduje się na ścianie. Pomimo poważnych poszukiwań, niestety nie udało mi się go znaleźć.

"Jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie"? Na szczęście i bez tego temperatura w łazience była przyjemna
Znacznie prościej było regulować temperaturę w pomieszczeniach. Jeden termostat znajdziemy przy sypialni, a drugi w części dziennej. Klimatyzacja działała dobrze (i nie za głośno), ale pamiętajcie, że przy tak wysokich sufitach i ogromnej kubaturze apartamentu, zmiana temperatury może chwilę potrwać.


Jakie jest więc moje ostateczne wrażenie z pobytu w Apartamencie Luksusowym (Luxury Suite) w H15 Boutique Hotel?

Muszę przyznać, że hotel jest zniewalający i oceniłbym go jako jeden z trzech najlepszych w Warszawie.

Warszawa, widok od ul. Poznańskiej
Jak mogliście zobaczyć na zdjęciach, pokoje nie są tak bardzo dystyngowane, "na wysoki połysk", jak chociażby we wspomnianym wcześniej Bristolu, lecz niekoniecznie jest to wada, gdyż taki wystrój pozwala nam na znacznie swobodniejszy wypoczynek i relaks.


Mimo tego gwarantuję, że żaden fan marmurów i bogatych zdobień nie wyjdzie z H15 rozczarowany, a wręcz przeciwnie; po przejściu przez lobby oniemieje z wrażenia pod wpływem stylu i smaku z jakim urządzono hotel.

Rozważycie ofertę H15 przy planowaniu weekendu w stolicy czy preferujecie hotele utrzymane w innym stylu?

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © Odlotowe Podróże | Powered by Blogger
Design by SimpleWpThemes | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com